Historyczna
pielgrzymka weteranów ze SWAP do Goliad w Teksasie
(27-28 marca 2026)
W Niedzielę Palmową 27 marca
1836 roku na terenie osady Goliad w Teksasie, wojska meksykańskie dokonały
masakry około 400 amerykańskich osadników, dążących do oderwania Teksasu
od Meksyku. /Szerzej pisaliśmy o tym w poprzednim, marcowym wydaniu "Weterana"/.
Ofiarami masakry byli podkomendni
płk. James`a Fannina (absolwenta West Point), którzy po przegranej 19 marca
bitwie pod Coleto Creek poddali się i trafili do meksykańskiej niewoli.
Jeńców przemieszczono do nieodległego, dobrze im znanego Fortu La Bahia,
gdzie po tygodniu przetrzymywania w okropnych warunkach, zostali
prawie wszyscy rozstrzelani na rozkaz gen. Antonia Lopeza de Santa Anna,
kilkukrotnego prezydenta Meksyku.
Wśród poległych pod Coleto
Creek był Franciszek H. Petrussewicz, powstaniec listopadowy z 1830 roku.
Trzej inni powstańcy listopadowi (Napolen Dębicki, Jan Kornicki i Adolf
A. Petrussewicz (brat Franciszka) zginęli w masakrze w Goliad.
Uczczenie powstańców listopadowych
z 1830 roku poległych za suwerenność Teksasu
Dokładnie w 190. rocznicę
tragicznych wydarzeń w Goliad, TX, delegacje z trzech placówek Okręgu
2. SWAP (Pl. 36 w Clifton, NJ wraz z Korpusem Pomocniczym Pań; Pl. 51/99
w Jersey City, NJ i Pl. 123 w Nowym Jorku) odbyły pielgrzymkę do tego zapomnia-
nego przez Polaków miejsca. Związek Harcerstwa Polskiego w USA reprezentowała
harcmistrzyni Maria Bielska. U stóp pomnika "Fannin Memorial Monument",
usytuowanego w miejscu pogrzebania prochów ofiar masakry, złożono wieniec
z białoczerwonych kwiatów oraz przymocowanymi szarfami z nazwiskami Polaków,
którzy oddali życie za suweren- ność Teksasu. Wieniec złożyli: Marek Chrościelewski
(adiutant generalny SWAP, komendant Okręgu 2. SWAP) i Bożena Dżoń 2-ga
wiceprezeska naczelna Korpusu Pomocniczego Pań przy SWAP.
Uczestnicy weterańskiej
pielgrzymki na stopniach pomnika ofiar masakry w Goliad, TX.
Fot. Karolina Gąsiorowska.
Z myślą o Amerykanach odwiedzających
to ważne dla ich historycznej tożsamości miejsce, u stóp naszego wieńca
umieściliśmy tabliczkę informacyjną o Polakach, którzy za niepodległość
Teksasu złożyli najwyższą ofiarę.
Tabliczka informacyjna
o Polakach, którzy oddali życie za niepodległość Teksasu.
Fot. Zygmunt Bielski
Redaktor "Weterana" kol.
Teofil Lachowicz zapoznał zebranych z historią udziału Polaków, powstańców
listopadowych z 1830 r., w teksańskiej rewolucji i okolicznościami masakry
w Goliad 27 marca 1836 roku.
Podczas krótkiej ceremonii
po pomnikiem odmówiono modlitwę za pomordowanych jeńców a do polskich
ofiar tej masakry wypowiedziano słowa weterańskiego pożegnania: "Śpij Kolego
w ciemnym grobie, niech się Polska przyśni Tobie". Na koniec odśpiewano
polski hymn narodowy.
Oczekujący nas Scott McMahon,
kierownik Stanowego Miejsca Historycznego Presidio la Bahía, wskazując
na dwie zabytkowe armaty stojące obok podejścia pod pomnik, przypomniał
nam, że Polacy, których nazwiska wyryte są na pomniku, byli artylerzystami.
Scott McMahon, kierownik
Stanowego Miejsca Historycznego Presidio la Bahía w rozmowie z Markiem
Chrościelewskim i Bożeną Dżoń. Fot. Teofil Lachowicz
Po ceremonii uczestnicy pielgrzymki
z przejęciem wyszukiwali nazwisk czterech polskich powstańców listopadowych
z 1830 roku, których uwieczniono na ścianie pamięci pomnika.
Wyszukiwanie nazwisk polskich
powstańców listopadowych z 1830 r. Fot. TL
Spod pomnika udaliśmy się
do Fortu La Bahia, gdzie akurat trwały przygotowania do rekonstrukcji historycznej,
która miała się odbyć następnego dnia. Nasi koledzy weterani z ciekawością
oglądali repliki uzbrojenia i żołnierskiego wyposażenia (włącznie z namiotami),
używanego przez obie strony teksańskiego konfliktu w 1836 roku.
Przygotowania do rekonstrukcji
historycznej w Forcie La Bahia. Fot. TL
Na terenie fortu zwiedziliśmy
muzeum i forteczną kaplicę, w której w 1836 roku Meksykanie w okropnych
warunkach przez tydzień przetrzymywali około 400 amerykańskich jeńców,
bez wody, jedzenia i możliwości ustronnego załatwiania potrzeb fizjologicznych.
Jeńcy jedyne wsparcie otrzymali od litościwej Meksykanki Francity Alavez,
która uprosiła dowódcę strażników meksykańskich, aby mogła przynieść trochę
wody cierpiącym z pragnienia uwięzionym. Po tym koszmarnym tygodniu, w
Niedzielę Palmową 27 marca jeńców wyprowadzono grupami z fortu na nieodległe
miejsca niespodziewanych dla nich egzekucji.
Na małym przedkaplicznym
dziedzińcu zobaczyliśmy też miejsce, gdzie Meksykanie rozstrzelali rannych
amerykańskich jeńców, włącznie z płk. James`em Fanninem.
W fortecznej kaplicy,
w której w marcu 1836 roku przetrzymywano amerykańskich jeńców.
Fot. Karolina Gąsiorowska
Miejsce egzekucji rannych
i płk. James`a Fannina. Fot. TL
Panna Maria
W drodze powrotnej z Goliad
do San Antonio zatrzymaliśmy się w Panna Maria, najstarszej polskiej osadzie
w Stanach Zjednoczonych, założonej przez grupę emigrantów z Opolszczyzny,
przywiezionych przez ks. Leopolda Moczygębę. Pod konarami starego dębu,
gdzie w noc wigilijną 24 grudnia 1854 roku odprawił pierwszą Mszę Świętą,
zrobiliśmy grupowe, pamiątkowe zdjęcie.
Przed historycznym dębem,
gdzie ks. Leon Moczygęba odprawił pierwszą Mszę Świętą,
24 grudnia 1854. W tle
nowy kościół rozbudowany w 1937 r. Fot. Karolina Gąsiorowska.
Zwiedziliśmy stary budynek
polskiej szkoły parafialnej, założonej w 1867 roku przez ks. Adolfa Bakanowskiego
(weterana Powstania Styczniowego 1863), uznawanej za pierwszą polską
szkołę dla dzieci w Stanach Zjednoczonych. /Pierwszą polską szkółkę dla
dorosłych założył w Filadelfii w 1835 roku Marcin Rosienkiewicz, weteran
Powstania Listopadowego 1830 r. Uczył w niej swoich kolegów, również powstańców
listopadowych, języka angielskiego/.
Obecnie w dawnej szkole w
Panna Maria znajduje się niezmiernie interesujące muzeum, w którym zgromadzono
szereg artefaktów, związanych z życiem mieszkańców tej osady w XIX i XX
wieku.
Przy autentycznych kufrach
podróżnych, przywiezionych przez pierwszych polskich osadników w 1854 roku.
Fot. Maria Bielska
Odwiedziliśmy też usytuowane
naprzeciw kościoła imponujące Centrum Dziedzictwa Polskiego w Teksasie
(ang. Polish Heritage Center), które wzniesiono w 2021 roku kosztem ok.
14 mln dolarów. W obszernych salach znajduje się nowoczesna ekspozycja
muzealna ukazująca w ogólnym zarysie 1000-letnią historię Polski, dzieje
polskiego osadnictwa w Teksasie i jego przywiązania do Kościoła Rzymsko-Katolickiego.
Podczas zwiedzania Centrum
Dziedzictwa Polskiego w Teksasie. Fot. Zygmunt Bielski
Przed Mszą Świętą w miejscowym
kościele pod wezwaniem Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny,
autor tego tekstu miał możliwość wygłosić krótką pogadankę o pracy pasterskiej
w osadzie Panna Maria trzech księży - weteranów Powstania Styczniowego
z 1863 roku: ks. Wincentego Barzyńskiego, ks. Adolfa Bakanowskiego i ks.
Feliksa Źwiardowskiego.
Natomiast komendant Okręgu
2. SWAP kol. Marek Chrościelewski przekazał na potrzeby kościoła skromną,
weterańska donację.
Marek Chrościelewski po
wręczeniu czeku na potrzeby kościoła w Panna Maria.
Fot. Zygmunt Bielski
Po Mszy Świętej ks. proboszcz
Wiesław Iwaniec, który posługuje w Panna Maria już prawie 30 lat,
miał z naszą grupą długą, bardzo pouczającą rozmowę na temat specyfiki
miejsca, w którym pracuje i znaczenia wiary katolickiej w życiu lokalnej
społeczności. Widać było, jaką radość sprawia mu rozmawianie z nami po
polsku, bowiem w kontaktach ze swoimi parafianami zazwyczaj posługuje się
już tylko językiem angielskim.
Była to pierwsza wizyta
w historii tego kościoła umundurowanej grupy członków SWAP i członkiń Korpusu
Pomocniczego Pań.
Ks. proboszcz Wiesław
Iwaniec w serdecznej rozmowie z naszą grupą. Fot. Zygmunt Bielski.
Ostatnim punktem naszego
pobytu w osadzie Panna Maria był wyjazd na miejscowy cmentarz, gdzie odnaleźliśmy
miejsce wiecznego spoczynku ks. Feliksa Źwiardowakiego, weterana Powstania
Styczniowego 1863 roku. Na jego grobie w imieniu naszej organizacji złożyliśmy
wiązankę białoczerwonych kwiatów, odmówiliśmy modlitwę, zakończoną
weterańskim pożegnaniem: "Śpij Kolego w ciemnym grobie, niech się Polska
przyśni Tobie".
Złożenie kwiatów na grobie
ks. Feliksa Źwiardowskiego, powstańca styczniowego z 1863 r. Fot. Zygmunt
Bielski
Następnego dnia, 28 marca
w San Antonio, zwiedziliśmy położoną w centrum miasta starą hiszpańską
misję Alamo, która stała się symbolem walk o suwerenność Teksasu. W murach
tej misji na przełomie lutego i marca 1836 roku przez 13 dni broniła
się grupa blisko 200 zbuntowanych osadników amerykańskich, aż do ich unicestwienia
przez wielokrotnie liczniejsze oddziały wojsk meksykańskich.
Opisana pielgrzymka do Teksasu
z pewnością pozostanie na długo w pamięci jej uczestników.
Przed główną bramą wejściową
do słynnego Alamo. Fot. TL
Tekst: Teofil Lachowicz
KLIKNIJ
NA ZDJĘCIE, ABY UZYSKAĆ POWIĘKSZENIE
Powrót do archiwum
wydarzeń |